• sob.. wrz. 25th, 2021

escop-project.eu

Bezpieczeństwo elektronicznych danych

Fryderyk Chopin Życie i twórczość

Fryderyk Chopin w kraju

Na początku XIX wieku Żelazowa Wola stanowiła część posiadłości hrabiów Skarbków. Mikołaj Chopin, ojciec naszego kompozytora spotkał tam swoją późniejszą wybrankę – Justynę Krzyżanowską. Ślub ich odbył się 2 czerwca 1806 roku w kościele parafialnym Św. Rocha w Brochowie. Młodzi małżonkowie zamieszkali w Żelazowej Woli.
Pierwszym dzieckiem państwa Chopinów była córka Ludwika urodzona w roku 1807, drugim zaś syn Fryderyk Franciszek urodzony 1 marca 1810 roku. Po roku rodzi im się córka – Izabela, a rok później Emilia.
Następnie państwo Chopinowie przenieśli się do Warszawy, gdzie zamieszkali na razie w oficynach pałacu Saskiego, mieściło się tam także Liceum Warszawskie. Dochody Mikołaja Chopina jako nauczyciela języka francuskiego w tej szkole były bardzo skromne. Po kilku latach wraz z przeniesieniem Liceum do pałacu Kazimierzowskiego Chopinowie dostają piękne i przestronne mieszkanie.
W rodzinie Chopinów panowała najpiękniejsza atmosfera wzajemnego poważania, zrozumienia, miłości i czułości.
Pierwszym nauczycielem Fryderyka był Wojciech Żywny. Odkrył on od razu zdolności młodego chłopca i zapał jaki przykładał do nauki. Już od wczesnego dzieciństwa Fryderyk objawiał ogromne zainteresowanie muzyką pod wszelkimi postaciami. Nie przekroczył jeszcze 8 lat, gdy już wsławił się swoimi kompozycjami, które po pewnym czasie rozeszły się po całej Warszawie. W dniu 24 lutego 1818 roku Frycek zostaje zaproszony na koncert organizowany przez Towarzystwo Dobroczynności, gdzie daje swój pierwszy pokaz umiejętności grając pierwszą część koncertu Grywoteza.
We wrześniu 1823 roku Frycek wstępuje do IV klasy Liceum Warszawskiego, w którym przez trzy lata uczy się dobrze i pilnie. Wakacje spędza u przyjaciół na Kujawach, co później odbija się szerokim echem skoczności jego mazurków. Fryderyk miał też okazję zetknąć się we wczesnym dzieciństwie z najznakomitszymi wirtuozami i muzykami.
W roku 1821, mając zaledwie 11 lat, komponuje „Poloneza As-dur” i ofiaruje go swojemu nauczycielowi Żywnemu na imieniny. W rok później gotów jest „Polonez gis-moll”; mały Frycek dedykuje go pani Du-Pont.
Lekcje harmonii i kontrapunktu pobiera już od roku 1822 prywatnie u Józefa Elsnera, znanego kompozytora i dyrygenta Opery Warszawskiej. Chopin kończy z chlubnym świadectwem Liceum Warszawskie i zostaje przyjęty do Szkoły Głównej Muzyki.
Gdy Fryderyk Chopin miał zaledwie 16 lat, lekarze stwierdzili u niego oznaki gruźlicy. Nie umiano jej wówczas skutecznie leczyć. Lekarze zalecili mu kurację wodno leczniczą. Na kurację tę wybrano Duszniki, tam także młody wirtuoz dał swój pierwszy publiczny koncert poza ówczesnymi granicami kraju. Rok po pobycie w Dusznikach umiera niestety młodsza siostra Emilka. W tym czasie państwo Chopinowie przenoszą się nowego mieszkania we frontowej oficynie pałacu Krasińskich.
Fryderyk oddaje się teraz studiom z największym zapałem, ale także wiele komponuje. Istotnie okres pomiędzy 1827 a 1828 rokiem jest szczególnie płodny w twórczości Chopina. Powstaje między innymi: „Sonata c-moll”, „Polonez d-moll”, „Wariacje na temat Mozarta <<La ci darem la mano>> [Don Juan] na fortepian z orkiestrą B-dur”, „Rondo C-dur” na dwa fortepiany, „Polonez B-dur”, wreszcie „Rondo a la krakowiak” na fortepian i orkiestrę.
Gdy Fryderyk Chopin opuszczał w 1829 Szkołę Główną Muzyki, Józef Elsner zapisał w księgach uczniów obok jego nazwiska: „Geniusz muzyczny”, wyrażając w ten sposób ocenę, jaką w przyszłości miała dać mu całą ludzkość.
Ojciec Frycka dbał o wykształcenie syna, ale miał na uwadze także i to, że dla rozwoju młodego artysty bardzo ważną rzeczą jest zetknięcie się z szerszym światem. Dlatego też w 1828 roku profesor zoologii zabrał go do Berlina, aby zapoznał się z życiem muzycznym tego miasta i zetknął się z tamtejszymi wybitnymi muzykami. Podczas swego pobytu w Berlinie Fryderyk bardzo często chodził na różnego typu opery i koncerty.
Po powrocie do Warszawy, w pamiętnym dla niego roku 1829 (był to przecież rok poprzedzający wyjazd z kraju na zawsze) i pamiętnym dla Warszawy (był to bowiem rok poprzedzający wybuch powstania listopadowego) powstało przecież jego wielkie dzieło – „Koncert f-moll”.
Ale za nim Chopin udał się w podróż, z której nigdy nie miał do kraju powrócić, odbył zagraniczną wyprawę do Wiednia, w towarzystwie trzech przyjaciół: Romualda Hubego, Marcelego Celińskiego i Ignacego Maciejowskiego. Przyjęty został tam bardzo serdecznie, głównie za sprawą Wilhelma Wurfla, Czecha, który był w Warszawie profesorem gry na organach, później przeniósł się do Wiednia i został tam dyrygentem. Znał dobrze Chopina i ocenił jego talent. On to właśnie był głównym promotorem i organizatorem koncertów jego w Wiedniu, danych z resztą bez honorariów.
W programie pierwszego koncertu w dniu 11 sierpnia umieścił swoje „Wariacje B-dur na temat z opery Don Juan” i „Rondo a la krakowiak”. W dniu 18 sierpnia dał drugi koncert w Karntnerthor-Theater.
Po Wiedniu odwiedził jeszcze Chopin Pragę, Drezno i Wrocław. W Pradze nie koncertował, tylko nawiązywał kontakty z wybitnymi ludźmi ze świata muzycznego, do których wiózł listy polecające z Warszawy i Wiednia.
Powodzenie, jakie dziewiętnastoletni młodzieniec zdobył w Wiedniu, otwierało mu drogę do wielkiej kariery artystycznej w całej Europie. Trzeba było teraz pomyśleć o dalszym kształceniu się za granicą i zdobyciu stanowiska odpowiedniego do jego kompozytorskiego i wirtuozowskiego talentu. Projekty snuły się wokół Francji, Włoch i Niemiec. Najłatwiejszym sposobem zdobycia funduszów były koncerty publiczne, na których miał się czym pochwalić; kilkanaście jego nowych utworów było już gotowych.
Pierwszy koncert Chopina w Warszawie wiosną 1830 roku odbył się 17 marca w Teatrze Narodowym. Wykonał na nim „Koncert f-moll”, opus 21, i „Fantazję A-dur na tematy polskich pieśni ludowych”, opus 13. Udział również w nim wzięli: świetna śpiewaczka Barbara Majewska i znany waltornista Goerner. Orkiestrą dyrygował Karol Kurpiński, wielce ceniony kompozytor warszawski.
Dnia 22 marca 1830 roku odbył się drugi publiczny koncert Fryderyka Chopina. Prasa znowu oceniała go bardzo życzliwie. „Kurier Warszawski” informował nazajutrz: „Na drugi koncert JP. Chopina wczoraj znowu przybyło blisko 900 osób. Powitano wirtuoza rzęsistymi brawami i ciągle je ponawiano, szczególnie zaś po wykonaniu Ronda krakowskiego. W końcu artysta improwizował: ulubione narodowe śpiewki <<Świat srogi>>, <<W mieście dziwne obyczaje>> urozmaicił najprzyjemniejszymi zmianami i akordami, które znamionują mistrzowski talent.
Dramatyczny nastrój, w jakim żyła Warszawa w roku 1829, znalazł swój wyraz w „Koncercie F-moll” Chopina, ale ogromny wpływ na młodego kompozytora wywarło także w tym czasie uczucie, jakie narodziło się w jego sercu. Nikomu, nawet swemu ideałowi o tym nie mówił, ale najbliższemu przyjacielowi Tytusowi Woyciechowsiemu zwierzył się ze swych miłosnych cierpień.
Tym ideałem była niebieskooka blondynka, panna Konstancja Gładkowska, córka burgrabiego zamku warszawskiego, stypendystka rządu, kształcąca się w śpiewie w Konserwatorium Warszawskim pod kierunkiem Solivy. Ujrzał ją po raz pierwszy Chopin, być może w kwietniu 1829 roku na koncercie popisowym, na którym śpiewała z dużym sukcesem u publiczności. Poznali się prawdopodobnie zimą na przełomie 1829 i 1830 roku. Jak głębokie musiało być to uczucie, świadczą skomponowane pod jego wpływem utwory tej miary co: „Adagio z Koncertu f-moll”. Miłosne cierpienia nie osłabiły jego zapału twórczego. Przeciwnie, uczucie to było mu wciąż natchnieniem. Pracował teraz nad „Koncertem e-moll” Niestety później musiał wyjechać z Warszawy; w każdym razie wyjeżdżając wiózł na sercu wstążeczkę, a na palcu skromny pierścionek, zostawiwszy w zamian inny na palcu swej ukochanej. Nie wiedział, ale przeczuwał, że nigdy już jej nie ujrzy. Panna Konstancja również wyczuwała bardzo dobrze, że sprawa z Fryderykiem jest przez jego wyjazd skończona, może dlatego właśnie w dwa lata później zdecydowała się wyjść za bogatego ziemianina Grabowskiego. Ale uczucie dla Fryderyka zachowała na zawsze; było dla niej najświętszym wspomnieniem.
Pożegnalny koncert dał Fryderyk w Warszawie 11 października 1830 roku. Wykonał na nim po raz pierwszy publicznie swój „Koncert e-moll”. Na koncert ten nie przyszedł komplet publiczności. To słabsze zainteresowanie publiczności, a przede wszystkim warszawskiej prasy, koncertem Chopina daje się chyba wytłumaczyć tym, że mieszkańcy Warszawy, a zwłaszcza młodzi krytycy skupiający się wokół Maurycego Mochnackiego, mieli zupełnie inne sprawy na głowie, bynajmniej z muzyką nie związane. Była to bowiem połowa października 1830 roku. W tym też czasie rozwinął swą działalność spisek Piotra Wysockiego. Trzonem tej organizacji była młodzież ze Szkoły Podchorążych w Warszawie. Kierowała ona także działalnością kilku tajnych szkółek studenckich. W 1830 roku doszło do manifestacji patriotycznych w warszawskich uczelniach w związku z rocznicą wybuchu Insurekcji Kościuszkowskiej – ostatniego zrywu patriotycznego przeciwko uciskowi caratu. Czy więc w tej chwili był czas i miejsce na entuzjazmowanie się muzyką Chopina? Na pewno nie! Ale on sam chociaż z ruchem rewolucyjnym nie miał nic wspólnego, jeśli idzie o czynne współdziałanie, odczuwał ten nastrój głęboko w swej wrażliwej artystycznej duszy, czego dowodem są dzieła, które w tym okresie stworzył.
Mikołaj Chopin, silnie przecież ze środowiskiem studenckim i uniwersyteckim związany, nie mógł nie wiedzieć o groźbie zbrojnego wystąpienia i na pewno doszedł do przekonania, że dla jego syna najlepiej będzie, gdy tych zamieszek uniknie. Postanowiono więc, że opuści Warszawę i uda się do Wiednia w pierwszych dniach listopada.
Dnia 2 listopada 1830 roku Chopin opuszcza ojczyznę, żegnany „Kontantą” Józefa Elsnera, specjalnie na tę okazję skomponowaną, odśpiewaną przez grupę odprowadzających go kolegów. Pieśń, którą go żegnano na krańcach Warszawy, zawierała słowa zapewniające o tym, że chociaż sam opuszcza rodzinne miasto, to pozostawia w nim jednak swoje serce. Słowa te spełniły się, gdy – zgodnie z wolą – siostra Ludwika, obecna przy jego zgonie w Paryżu, przywiozła je w szklanej urnie do Warszawy.
Wyjeżdżał Chopin z kraju już jako zupełnie dojrzały twórca. W tece kompozytora posiadał wszystkie swoje utwory na fortepian z towarzyszeniem orkiestry, w tym dwa koncerty, ponadto kilkanaście polonezów, mazurków, parę nokturnów, walców i etiud z opusu 10 oraz wiele innych utworów. Był to ładunek, z którym mógł świadomie zdobywać Europę.

Fryderyk Chopin na obczyźnie

 

Wyjeżdżając 2 listopada z Warszawy miał Fryderyk Chopin plany szerokie. „Myśli moje względem zimy są takie, że w Wiedniu dwa miesiące, a potem do Włoch, choćby w zimie siedzieć w Mediolanie” – zwierzał się we wrześniu Tytusowi Woyciechowskiemu. Ale rewolucja wrzenia w całej Europie pokrzyżowała te projekty.
Z Warszawy udał się najpierw do Wiednia przez Kalisz, gdzie spotkał się z Tytusem Woyciechowskim. Dalszą podróż przez Wrocław, Drezno i Pragę odbył w jego towarzystwie. Zamierzali także razem pojechać do Włoch.
We Wrocławiu, na prośbę tamtejszego wybitnego dyrygenta Schnabla, dał nieoczekiwanie koncert, na którym wykonał częściowo swój „Koncert e-moll” i improwizował na tematy z opery „Niema z Portici” Aubera, budząc zachwyt, ale i pewne zaskoczenie nową, nieznaną formą swoich kompozycji i improwizacji. Właśnie wówczas w Dreźnie odwiedził po raz pierwszy rodzinę Komarów – zamożnych ziemian z południowo-wschodniej części Polski – Podola. Zawarł tam znajomość z najstarszą córką – hrabiną Delfiną Potocką – znaną w całej Europie pięknością, obdarzoną wielkim talentem śpiewaczym i muzycznym. Wyrazem szacunku jaki połączył go z nią później w Paryżu było dedykowane pięknej i muzykalnej hrabinie „Koncertu f-moll”, gdy go w roku 1836 opublikował.
W drugiej połowie listopada wraz z Tytusem Woyciechowskim przybył do Wiednia.
Wybuch powstania w Polsce przeciwko Rosji w dniu 29 listopada 1830 roku przekreślił plany dalszej podróży z Woyciechowskim, który na wieść o powstaniu powrócił do kraju, aby wstąpić do wojska. Pobyt w stolicy nadduńskiej układał mu się teraz zupełnie inaczej niż poprzednim razem. Był wszakże Polakiem, obywatelem kraju, w którym doszło do rewolty przeciwko carowi Rosji. Nie sprzyjało to w urządzaniu koncertów, a także utrudniało uzyskanie wiz potrzebnych do dalszej podróży.
Fryderyk bywał w środowiskach muzycznych, odwiedzał teatry i utrzymywał stosunki towarzyskie, ale w głębi duszy był samotny i rozstrojony. Z kraju dochodziły go wiadomości o rozszerzaniu się działań wojennych i coraz trudniejszej sytuacji politycznej. Gnębił go więc niepokój nie tylko o los ojczyzny, ale i najbliższej rodziny.
Wielką pociechą w tej sytuacji było dla niego powszechne uznanie dla opublikowanych w Wiedniu przez wydawcę Haslingera „Wariacji na temat Mozarta <<La ci darem la mano>>”. Ten jego opus 2 wzbudził zachwyt krytyki i najwybitniejszych przedstawicieli świata muzycznego Austrii, Niemiec i Francji.
Po długich i usilnych staraniach w różnych urzędach i daniu koncertu, 11 czerwca opuszcza wreszcie Wiedeń, mając w paszporcie wizę austriacką do Londynu z przejazdem przez Paryż. Po drodze zatrzymał się w Monachium. Dał tam 28 sierpnia koncert, przyjęty jak najlepiej, na którym była obecna wyborowa publiczność. Grał tam „Koncert e-moll” i odniósł ogromny sukces.
Następnie udał się w początkach września do Stuttgartu. Tam właśnie dowiedział się o oblężeniu Warszawy. Swój ból i rozpacz na wieść o kapitulacji Warszawy, a także szarpiący go ból o rodzinę i ukochanych, wyraził w swoich trzech najbardziej dramatycznych kompozycjach: „Etiudzie c-moll”, zwanej „Rewolucyjną”, oraz w preludiach „d-moll” i „a-moll”, które w tym czasie- powstały.
Ze Stuttgartu udał się Chopin wprost do Paryża. Była to druga obok Wiednia stolica muzyki europejskiej i coraz bardziej wysuwała się pod tym względem na pierwsze miejsce. Chopin przyjechawszy do Paryża chciał dać koncert, nie było to jednak łatwe do zorganizowania. Projektowany koncert odbył się 26 lutego 1832 roku i wywarł bardzo dobre wrażenie. Przyniósł też Fryderykowi pewien dochód. Fundusze otrzymane z Warszawy i te z koncertu szybko się jednak wyczerpały. Dlatego też Chopin wahał się co robić dalej: jechać do Londynu, Ameryki czy wracać do Polski? Gdy już miał wracać do ojczyzny, przypadek sprawił, że wszystko ułożyło się inaczej. Brat księcia Radziwiłła z Antonina wprowadził go do salonu bankierskiej rodziny Rothschildów. Tam grą swoją zachwycił tak, że ze wszystkich stron poczęto mu proponować doskonale płatne lekcje w najprzedniejszych domach Paryża. Od tej chwili Chopin był rozrywany; w tych warunkach nie myślał zupełnie o swoim zdrowiu i nie dbał o należyty wypoczynek. Nic dziwnego, że po sześciu latach takiego życia zaczął zapadać coraz bardziej na płuca, aż rozwinęła się w całej pełni gruźlica, której nie umiano wówczas skutecznie leczyć.
W lecie 1835 roku pan Mikołaj Chopin z małżonką z zalecenia lekarza udali się na kurację do Karlsbadu, uprzedzony o tym Fryderyk udał się tam natychmiast, by zobaczyć się z rodzicami. Radość obustronna nie miała granic!
W 1835 roku Chopin spotkał się z Marią Wodzińską (dawna miłość Chopina z lat dziecinnych. Poznali się, gdy jej starsi bracia przebywali w pensjonacie państwa Chopinów w Warszawie). Wtedy to właśnie został powierzony opiece Chopina Antoni Wodziński, co stanowiło doskonałą okazję do podtrzymania i pogłębienia odnowionej przyjaźni. Obie rodziny najwyraźniej myślały o małżeństwie Fryderyka z Marią.
Formalne oświadczyny miały miejsce dopiero w Dreźnie w połowie września 1836 roku. Zaręczyny utrzymano na razie w tajemnicy. Pani Wodzińska sprzyjała Chopinowi, ale w każdym liście upominała go, żeby zaczął o siebie dbać.
Z chwilą powrotu Wodzińskich do kraju w końcu 1836 roku miłość Marii i Fryderyka stopniowo słabnie i staje się coraz chłodniejsza. W jego życie bowiem wkroczyła inna kobieta – indywidualność bez porównania mocniejsza od Marii – George Sand (prawdziwe imię i nazwisko: Aurora Dudevant). Nie ulega wątpliwości, że to nie Chopin dążył do zbliżenia z nią, lecz ona sama go zdobyła. Zbliżenie między Fryderykiem a panią Sand nastąpiło prawdopodobnie latem 1838 roku, kiedy odwiedził on Nohant – jej niewielką wiejską posiadłość. Spędzał tam zresztą później niemal wszystkie letnie miesiące aż do roku 1847. Jesienią 1838 roku Chopin wraz z George Sand i jej dziećmi wyrusza na Majorkę. Gdy nadeszła zima, stan zdrowia Chopina pogorszył się, gdyż tropikalny klimat nie sprzyjał ludziom chorym na gruźlicę. Mimo to na Majorce Fryderyk stworzył takie dzieła jak: opus 28, zawierający 24 preludia, „Balladę F-durr” i „Scherzo cis-moll”. W początkach lutego Chopin poczuł się aż tak źle, że wyjechali oni do Marsylii. Zajął się tam nim sławny lekarz Couvieres. Po kilkunastotygodniowej kuracji, pani George zawiozła Chopina do Paryża.
Od roku 1838 do 1847, czyli na przestrzeni prawie dziewięciu lat, kiedy każde niemal lato spędzał Chopin w Nohant, powstały najdojrzalsze i najwspanialsze jego dzieła, jak np. „Ballada f-moll”, kilkanaście mazurków i nokturnów, „Sonata h-moll”, „Scherzo E-dur” i wiele innych.
Chopin przebywając w Nohant poświęcał się pracy twórczej, o tyle w Paryżu zajmował się głównie pracą pedagogiczną i ona właśnie była główną podstawą jego bytu.
Lata 1838-1848 stanowią w życiu Chopina okres, w którym osiągnął szczyt sławy. Niemal każdy jego utwór, każde wystąpienie publiczne wywoływały szerokie echo uznania i zachwytu.
Można sobie wyobrazić, czym była muzyka Chopina dla rzuconych na obczyznę jego rodaków, polskich emigrantów, po powstaniu 1830 roku.
Wiele miejsca w życiu Chopina, jak już wiemy, zajmowała praca pedagogiczna. Ona to właśnie stwarzała podstawy jego bytu. Chopin brał za lekcję sumę na owe czasy bardzo wygórowaną – 20 franków za godzinę. Zarabiał w ten sposób przeciętnie 3000 franków miesięcznie, podczas gdy przyzwoite utrzymanie w Paryżu kosztowało nie więcej niż 1500. Był więc jednym z najlepiej usytuowanych emigrantów polskich, nie licząc oczywiście arystokracji. Zawdzięczał to jednak niezwykle wytężonej pracy, nieraz do ośmiu godzin dziennie wyczerpujących lekcji. Pomimo dużych zarobków Chopin nie był nigdy człowiekiem zamożnym. Lubił wykwint, elegancję, kosztowne ubranie i wygodny tryb życia – wydawał więc bardzo wiele. Kasa jego otwarta była również zawsze dla potrzebujących jego pomocy rodaków.
I tak oto płynęło życie Chopina bez większych wstrząsów do roku 1847, podzielone między Paryż w zimie, a Nohant w lecie. Dni paryskie wypełniała mu męcząca praca pedagogiczna i nie mniej męczące, ale zawsze ożywione życie towarzyskie; dni spędzone w Nohant – intensywna praca twórcza, zawsze jednak pod czułym okiem macierzyńskiej pani Sand, która dbała troskliwie o jego zdrowie.
Tylko rok 1844 przyniósł Chopinowi nowy ból i cierpienie, zmarł bowiem wówczas w Warszawie jego ojciec. Na domiar złego zaczęły psuć się jego stosunki z panią Sand, aż w 1847 zerwali swoją znajomość.
Wciąż pogarszający się stan zdrowia Chopina po ostrym ataku choroby wiosną 1847 roku, a także coraz bardziej pogłębiająca się depresja po zerwaniu z George Sand odbiły się ujemnie na jego twórczości, a nawet działalności nauczycielskiej. Prawie nic już teraz nie komponował, ostatnie jego utwory ukazały się w roku jesienią, a udzielane lekcji stało się dla niego prawie zupełnie niemożliwe, gdyż brak mu było na to sił fizycznych. Dochody Chopina spadły katastrofalnie, a wydatki przy nieumiejętnych ich regulowaniu były takie same, a może nawet większe, bo przecież trzeba było wydawać dodatkowe pieniądze na leczenie. Widząc go w tej sytuacji przyjaciele ułatwili mu zorganizowanie 16 lutego 1848 roku koncertu w Paryżu, jak zwykle w sali Playela. W dniu 20 lutego 1848 wybuchła w Paryżu rewolucja, która zaburzyła całkowicie dotychczasowy tok życia w stolicy Francji. Tak więc ten koncert był ostatnim występem Chopina w Paryżu.
W kwietniu zresztą tego roku udał się do Anglii i Szkocji, gdzie zabawił do grudnia. Do wyjazdu skłoniła go przede wszystkim sytuacja materialna, a może nawet i chęć usunięcia się z gorącej rewolucyjnej atmosfery, która dla chorego artysty była bardzo denerwująca i uciążliwa.
Wyjazdem do Anglii Chopin przyśpieszył właściwie swoją śmierć. Wilgotny i chłodny klimat wyspy był dla niego jako gruźlika zabójczy. Pobyt w Anglii pogorszył stan jego zdrowia i nie przyniósł żadnej poprawy w sytuacji finansowej. Artysta czuł się coraz gorzej ze zdrowiem i popadał w depresje. Następnie udał się do Szkocji. Dał jeden koncerty w Edynburgu. Do Londynu powrócił 1 listopada 1848 roku. Nie znalazł tam jednak trwałych podstaw do życia, dlatego zaczął myśleć o powrocie do Paryża.
Powróciwszy tam w końcu listopada poczuł się trochę lepiej, ale w drugiej połowie stycznia 1849 roku był już zbyt chory, by nawet pisać do przyjaciół.
Latem by mieć lepsze powietrze, przeniósł się na peryferie miasta, do Chaillot, i zamieszkał wśród ogrodów.
Miesiąc później do Paryża przyjeżdża siostra Fryderyka – Ludwika Jędrzejewiczowa.
Niestety 17 października 1849 roku o godzinie drugiej nad ranem, w swoim mieszkaniu na Place Vendome nr 12 umiera wielki kompozytor polski – Fryderyk Chopin.
Pogrzeb Fryderyka odbył się 30 października, czyli prawie w dwa tygodnie po jego zgonie. Ponieważ wyraził przed śmiercią życzenie, by na jego pogrzebie wykonano „Requiem” Mozarta, podczas mszy żałobnej w kościele Św. Magdaleny członkowie „Societe des Concerts” wykonali to „Requiem”. Partie solowe odśpiewały najznakomitsze wówczas w Paryżu głosy: panie Viardot i Castellan oraz panowie Alexis Dupond i Lablache. Następnie pianista wykonał na organach dwa preludia Chopina. Jako „Introit” do żałobnej mszy posłużył marsz z jego „Sonaty b-moll”.
Zwłoki jego, zgodnie z ostatnią wolą, spoczęły na wschodnim cmentarzu Paryża – Pere-Lachaise; serce Chopina zaś zostało przewiezione przez Ludwikę Jędrzejewiczową do Polski; pochowano je w ścianie jednego z filarów kościoła Św. Krzyża w Warszawie, gdzie dotychczas spoczywa.
Wieść o śmierci Chopina szybko dotarła do kraju i okryła żałobą nie tylko grono jego przyjaciół, skupionych przeważnie w Warszawie, ale wszystkich Polaków, którzy zetknęli się z jego dziełem.

Twórczość Fryderyka Chopina

Muzykę Chopina cechował wysoce indywidualny styl łączący narodowe i ludowe tradycje muzyki polskiej ze zdobyczami muzyki romantyzmu; utwory na fortepian i orkiestrę (Rondo Á la Krakowiak 1828, koncerty: f-moll, e-moll, oba 1830, Andante spianato 1835), kompozycje fortepianowe: 57 mazurków (1825-49), 16 polonezów (1817-46, m.in. A-dur op. 40, As-dur op. 61), 19 walców (1827-49), 19 nokturnów (1828-46), 27 etiud (1829-39, m.in. po 12 w op. 10 i op. 25), 24 preludia op. 28 (1839), 4 ballady (1831?-1842), 4 scherza (1831?-1842), 3 sonaty (m.in. b-moll op. 35 1839 i h-moll op. 58 1844); utwory kameralne, pieśni (m.in. Życzenie 1829?).

Fryderyk Chopin

Mazurek f-moll, op. 63 nr 2, początek
Mazurek – prócz poloneza – był ulubioną formą Chopina. Stylizowaną formę różnych tańców polskich objętych wspólną nazwą mazura, a zawierających tzw. rytmy mazurkowe (dwie nuty krótkie i dwie zaakcentowane długie w takcie trójmiarowym) lub odmiany tych rytmów, nadał kompozytor w sumie pięćdziesięciu siedmiu swoim utworom fortepianowym, komponowanym od piętnastego roku życia do śmierci (ostatnim utworem Chopina, niedokończonym, był Mazurek f-moll z roku 1849).
Z roku 1846 pochodzą trzy mazurki objęte opusem 63.: H-dur, f-moll i cis-moll. Powstały one podczas pobytu kompozytora w Nohant i zostały dedykowane hrabinie Laurze Czosnowskiej, która tego lata odwiedziła tam Chopina i George Sand. Hrabina dźwigała brzemię osobistej tragedii. Kilkanaście lat wcześniej jej mąż w napadzie chorobliwej, zupełnie bezpodstawnej zazdrości zastrzelił się na jej oczach.
Drugi z mazurków, f-moll, nie jest typowym mazurkiem, a tym bardziej zadzierzystym mazurem. Zbliża się raczej do wolniejszego, płynniejszego kujawiaka. Wzory ludowe też nie są tu zbyt wyraziste. Molowa tonacja, nietypowy na początku skok o nonę małą, obfita chromatyka nadają mazurkowi odcień smutku, podkreślają jego zadumę, zaś interwały sekundy zwiększonej – zabarwiają go orientalnie (sekundy zwiększone zawiera skala cygańska). Bardziej swojskiego, ludowego ducha wyczuwa się w części środkowej. Mazurek ma bowiem budowę ABA, co znaczy, że cząstka początkowa A pojawia się ponownie, po cząstce B. W cząstce środkowej tańca, utrzymanej w paralelnej tonacji As-dur (zobacz Okrąg kwintowy) daje Chopin upust swej inwencji harmonicznej. Dysonansowe, soczyste wielodźwięki oparte są na pustych kwintach w basie (w lewej ręce). Takimi burdonowymi, powtarzanymi uporczywie, pustymi kwintami budują prosty fundament harmoniczny basiści w ludowej kapeli; pustymi dlatego, że wydobywanymi z dwóch sąsiednich nie skracanych (pustych) strun basów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *